Badania nad rozdzieleniem wiedzy nieświadomej i świadomej

Badania nad rozdzieleniem wiedzy nieświadomej (implicite) i świadomej (explicite) są bardzo zróżnicowane: od izolowanych i mało precyzyjnych obserwacji po planowane eksperymenty. Dane pozwalają na sformułowanie wniosku, że dysocjacja wiedzy implicite/explicite manifestuje się w różnych rodzajach zaburzeń, zadań i bodźców. Przejawy dysocjacji charakteryzują się tym, że:

–    nie obserwuje się występowania globalnych zaburzeń świadomości;

–    dysocjacja ma charakter selektywny, tzn. obejmuje specyficzny zakres przetwarzania informacji, np. pacjenci mogą nie mieć trudności w dostępie do wiedzy świadomej w nie zaburzonych procesach poznawczych (pacjenci z amnezją poprawnie wykonują bezpośrednie testy percepcji lub językowe);

–    dysocjacja ma charakter uogólniony, tj. przejawia się w różnych rodzajach bodźców, reakcji, dysfunkcji.

W interpretacji zjawiska dysocjacji wiedzy świadomej i nieświadomej istnieją dosyć zróżnicowane poglądy. Schacter (Schacter i in., 1988) omawia trzy przykłady takich wyjaśnień:

1.    Koncepcja konserwatyzmu w reakcjach oparta na teorii detekcji sygnałów. W teorii tej wprowadzone zostało rozróżnienie między: a) obserwatorem jako odbiorcą wrażeń zmysłowych i b) obserwatorem jako podejmującym decyzje (tzn. wpływem jego oczekiwań i wartości na decyzje) ceraty . Dwa parametry charakteryzują rozdzielenie funkcji obserwatora: 1) d’ – wskaźnik wrażliwości obserwatora (odzwierciedla zdolność obserwatora do odróżniania sygnału od szumu); 2) ¡3 – poziom działania układu odbierającego, wskaźnik wiarygodności, próg dla odpowiadania „tak”, optymalne – dla danych warunków – wyważenie wskaźnika trafień i fałszywych alarmów. Przy identycznym sygnale obserwator o ostrożnym kryterium reakcji udziela odpowiedzi negatywnej („to nie sygnał”), obserwator o łagodnym kryterium reakcji udzieli odpowiedzi pozytywnej. Dysocjacja wiedzy implicite/explicite wynika z bardzo ostrożnego wyboru – pacjent nie jest w stanie potwierdzić obecności sygnału, mimo że może go wykryć. Za powyższą hipotezą przemawiają tylko te przypadki, w których będzie zaburzone wykonanie implicite (stosunkowo rzadko rejestruje się takie dane).

2.    W drugiej propozycji sformułowane zostaje pytanie: czy podstawą dysocjacji są zaburzenia świadomości, czy języka? Zgodnie z tym rodzajem interpretacji trudności z dostępem do reprezentacji explicite wiążą się raczej z zaburzeniami ekspresji językowej, a nie z uświadomieniem sobie bodźca. Ma ona jednak ograniczony zasięg, ponieważ zachowaną wiedzę nieświadomą i zaburzoną świadomą rejestruje się również w testach niejęzykowych (np. rozpoznawania wzrokowego).

3.    Koncepcja dwóch odmiennych systemów, w której przyjmuje się założenie, iż ekspresja wiedzy explicite i implicite wiąże się z istnieniem dwóch oddzielnych systemów neuronalnych. Na przykład dysocjacja zapamiętywania nieświadomego versus świadomego w amnezji jest interpretowana w terminach dwóch oddzielnych systemów pamięciowych: proceduralnego (dla reprezentacji implicite) i deklaratywnego (dla reprezentacji explicite). Jednak bardzo trudno jest znaleźć dowody na to, że wszystkie rodzaje ekspresji implicite wiążą się z systemem proceduralnym (np. wiedza o faktach należy do systemu deklaratywnego, a do uczenia się takiej wiedzy pacjenci z amnezją są zdolni, mimo że nie mogą sobie przypomnieć explicite faktów).

Schacter (ibid.) podejmuje próbę sformułowania bardziej ogólnego modelu dysocjacji dwóch kategorii wiedzy z perspektywy neuropsychologii poznawczej, opartego na następujących założeniach: a) świadomość i funkcje explicite w percepcji i pamięci zależą od wspólnego mechanizmu; b) mechanizm ten w warunkach normalnego funkcjonowania pozostaje w interakcji z różnymi procesorami lub modułami zawierającymi specyficzne kategorie informacji;

c)    w różnych przypadkach zaburzeń neuropsychologicznych poszczególne moduły oddzielają się od mechanizmu świadomości.

Pogląd, że świadome doświadczanie zależy od funkcjonowania specyficznego mechanizmu, został zaakceptowany przez wielu badaczy. Na przykład Weiskrantz nazywa ten mechanizm „systemem komentowania”, Posner -„świadomym systemem przetwarzania”, Shallice – „selektorem odbioru”, John-son-Laird – „operatorem działającym na wyższych poziomach przetwarzania informacji”; Gazzaniga – „interpretatorem lewej półkuli na wyjściu”, Hilgard -„systemem wykonawczym” (ibid., s. 270). Zgodnie z tymi ujęciami, istnieją odrębne mechanizmy: jeden – regulujący świadomy odbiór poszczególnych bodźców, drugi – regulujący przetwarzanie różnych atrybutów bodźców (wyodrębnienie dotyczy poziomu neurobiologicznego i psychologicznego). W modułowych koncepcjach organizacji funkcjonalnej mózgu przetwarzanie różnych rodzajów informacji zachodzi w wyspecjalizowanych systemach modułowych. W zaburzeniach neuropsychologicznych system świadomego doświadczania oddziela się selektywnie od poszczególnych modułów, bez zakłócenia mechanizmu świadomości „samego w sobie”.* Dlatego nie występują globalne, uogólnione zaburzenia świadomości, lecz tylko selektywne zakłócenia w poszczególnych zakresach poznawczych. Termin „dyskoneksja” traktowany jest bardziej globalnie, tj. nie w kategoriach dyskoneksji połączeń nerwowych, tak jak w klasycznym podejściu Geschwinda, ale jako dysfunkcja procesora czy modułu w „dostępie” do mechanizmu świadomości. Dysfunkcja tego typu nie informuje o charakterze zakłóceń neurologicznych, które ją generują.

Zdaniem Schactera, omówione poglądy są bardziej szkicem niż pełnymi teoriami. Ale nawet tak ogólny zarys interpretacji wywołuje wątpliwości. Na przykład, dyskoneksja między mechanizmem świadomości a systemami modułowymi nie wyjaśnia struktury mechanizmu – być może mechanizm ma złożony lub jednorodny charakter, albo też każdy modułowy system posiada własny mechanizm świadomości. Nie ma obecnie podstaw, aby odrzucić jakąś z przedstawionych hipotez jako fałszywą, chociaż bardziej akceptowany jest pogląd o jednorodnej naturze mechanizmu świadomości. W systemie złożonym z wielu modułów działających paralelnie i w wysokim stopniu niezależnie jeden od drugiego istotną funkcją mechanizmu świadomości jest integracja. Jeżeli każdy moduł posiada swój własny mechanizm świadomości, taka integracja nie zachodzi. Z drugiej strony selektywny charakter zaburzeń świadmości może wskazywać na istnienie lokalnych mechanizmów związanych z danym modułem.

Następny problem – czy rzeczywiście dysocjacja w objawach neuropsy-chologicznych dotyczy dyskoneksji między danym modułem a mechanizmem świadomości, czy też wiąże się z zakłóceniem funkcji samego modułu? Możliwe, że ostatnia dysfunkcja degraduje „dojście” do mechanizmu świadomości; dojście, które wystarcza do ekspresji typu implicite, ale nie explicite. Ostatnie wyjaśnienie ma jednak ograniczenia – wiedza implicite nie może być oparta na „zdegradowanej” informacji, ponieważ testy pośrednie są wykonywane normalnie, bez trudności (jak u osób bez uszkodzeń mózgu). Ta sama informacja nabiera dopiero „zdegradowanego” charakteru w testach bezpośrednich. Z drugiej strony nie wszystkie przypadki dysocjacji wiedzy wiążą się z „czystą” dys-koneksją między danym modułem a mechanizmem świadomości. Z pewnością w wielu z nich mogą działać jednocześnie dyskoneksja i zakłócenie funkcji modułu. Ponadto mechanizm dyskoneksji nie działa na zasadzie „wszystko albo nic” – tj. pełna dyskoneksja versus normalna komunikacja. Możliwe są różne stopnie zaburzeń (typu kontinuum), co przejawia się w funkcjonowaniu reprezentacji pośredniczących (patrz: propozycja Tyler – Tyler, 1992).

INTERPRETACJA DANYCH

Soroker (ibid.) interpretuje otrzymane wyniki w kategoriach funkcjonowania reakcji orientacyjnej (RO). Według Heilmana i Valensteina (1978), jest to niespecyficzna reakcja wymagająca zaangażowania wielu procesów specyficznych (np. pamięci, percepcji, motywacji, kontroli ruchowej) i poprzedzająca specyficzną aktywność organizmu. Ujęcie to zakłada istnienie ponadmodalnego procesora zdolnego do skupiania uwagi na wielu wejściach sensorycznych. Oznacza to, że chociaż systemy wzrokowy, słuchowy, czuciowy i ruchowy tworzą odrębne sieci przetwarzania, to możliwe jest przełamanie izolacji tych systemów za pomocą trwałych połączeń w systemie ponadmodalnym, typu RO. System ten składa się przynajmniej z dwóch neuronalnych podsystemów:

1)    wyznaczającego przestrzenną lokalizację bodźców (podsystem „gdzie”) i

2)    określającego charakter (identyfikację) bodźców (podsystem „co”). Stosując te kategorie do opisu nieuwagi słuchowej, można uznać, że jest ona zakłóceniem w analizie informacji typu „gdzie”, a zakłócenie to wskazuje na trudności w przetwarzaniu informacji kontekstowych o koordynatach wzrokowych pochodzących z prawej półkuli i przesyłanych do lewego ucha. W tym przypadku zachowana zostaje analiza informacji typu „co” w lewej półkuli. Zgodnie z modelem RO efekt brzuchomówcy zwiększa poprawność identyfikacji sylab, ale jednocześnie dostarcza błędnych informacji o lokalizacji źródła dźwięków.

Separacja systemu przetwarzania „gdzie” i „co” ma nie tylko charakter funkcjonalny, ale i strukturalny (system przedczołowy przetwarza informacje „gdzie”, system skroniowo-ciemieniowy informacje „co”). Funkcjonalna i anatomiczna separacja przetwarzania „skoncentrowanego na przedmiocie” versus „penetrowanie przestrzeni” może stanowić podstawę do wystąpienia pojawienia się złudzenia brzuchomówcy. Przy prezentowaniu milczącego mówcy uaktywnia się system kodujący cechy obiektów, czyli system identyfikujący „co”, ale poprzednio zarejestrowana informacja „gdzie” lokuje błędnie źródło dźwięku.

Złudzenie brzuchomówcy w warunkach obecności „milczącego mówcy” polega na wywołaniu aktywności wyspecjalizowanego wzrokowego systemu skupionego na analizie cech obiektu, co ułatwia percepcję bodźców słuchowych z pomijanej przestrzeni. Wnioskowanie o źródle bodźca słuchowego jest błędne, ale pomaga dostrzec poprawnie uprzednio ignorowane bodźce. Fakt, że dźwięki sylab pozostają poza świadomością aż do pojawienia się obiektu wzrokowego, który potencjalnie może stać się źródłem dźwięków, skłania do przemyślenia, czy świadomość nie jest produktem swoistej konfiguracji „mapy” wzrokowo-słuchowej (Soroker, 1995, s. 252).

WIEDZA ŚWIADOMA I NIEŚWIADOMA A PERCEPCJA PRZESTRZENI W ZESPOLE POMIJANIA STRONNEGO

Opis zjawiska pomijania stronnego – zawierający przegląd stanowisk badawczych z perspektywy historycznej i współczesnej na temat obrazu klinicznego, mechanizmów, interpretacji, a także kwestii diagnozy i terapii tego zjawiska -jest dostępny w literaturze polskojęzycznej (np. Domańska, 1996; Herzyk, 1996; Steuden, 1994; Śpiewla i Herzyk, 1994), dlatego w niniejszym opracowaniu zostaną omówione tylko wybrane problemy bezpośrednio związane z dysocjacją wiedzy nieświadomej (implicite) i świadomej (explicite), sformułowane w postaci pytania: czy i w jaki sposób informacje z pomijanej strony modyfikują zachowanie pacjenta w sposób przez niego nieuświadamiany?

Wiele obserwacji sugeruje, że pacjenci z zespołem pomijania postrzegają informacje z pomijanej strony, mimo iż nie są w pełni świadomi tego faktu. Na przykład u pacjentów z lewostronnym pomijaniem przestrzeni świadomość bodźców przeciwstronnych zostaje bardziej zaburzona przy reakcjach manualnych niż przy reakcjach werbalnych (Bisiach i in., 1989). W tachistoskopowej ekspozycji bodźców do pomijanego pola widzenia pacjenci mieli różnicować błyski świetlne (czas ekspozycji ok. 200 m/sek). Mniejsza istotnie poprawność reakcji występowała w reakcjach naciskania klucza w porównaniu z oceną werbalną. Może to oznaczać, że sposób opracowania informacji sensorycznej zależy od rodzaju odpowiedzi, a to z kolei może różnicować stopień uświadomienia lub nieświadomości odbioru bodźców z ignorowanej strony przestrzeni. Podobną zmianę w odbiorze bodźców z pomijanej strony przestrzeni zaobserwowano w próbach dzielenia odcinków na połowy (Bisiach, 1992). W zwykłych warunkach, tj. w typowej pozycji ręki przy rysowaniu, obserwuje się przesuwanie środka odcinka na prawo poradnia psychologiczna Elbląg . Ale w przypadku odmiennych warunków, tj. odwróconej pozycji ręki (w stosunku do kierunku przekreślania), liczba błędów zmniejsza się. Dane te można interpretować jako działanie dwóch czynników pomijania, kolejno: czynnika związanego z analizą bodźca i czynnika programowania/planowania ruchu. Ostatni czynnik koresponduje z koncepcją „ukierunkowanej hipokinezji”, tj. unikaniem i niechęcią podejmowania akcji w kierunku strony przeciwległej do lezji (por. Coslett i in., 1990). Inaczej ujmując, w zwykłych warunkach dzielenia odcinków czynniki percepcyjne i przedruchowe uczestniczą w przesunięciu subiektywnego środka w tym samym kierunku (na prawo), natomiast w odmiennych warunkach czynniki te działają w innych kierunkach – w szerszej interpretacji dane te wskazują na zależność świadomości percepcyjnej od mechanizmów reakcji. Ta zależność ujawniła się także w cytowanych przez Bisiacha (Bisiach, 1992) badaniach Tegnera i Levandera. Pacjenci wykonywali zadanie przekreślania odcinków (rozmieszczonych na kartce losowo) w dwóch próbach: 1) w sposób tradycyjny i 2) w tak zorganizowanych warunkach, że ogląd własnej ręki i kartki papieru był możliwy jedynie za pośrednictwem lustra (ustawionego pod kątem 90°). W ostatniej próbie lewa strona kartki zostaje postrzegana jako prawa i odwrotnie. W pierwszej próbie pacjenci z pomijaniem lewej strony przestrzeni przekreślali odcinki leżące po stronie prawej. W próbie „odwrócenia” zaobserwowano 3 wzorce wykonania:

1)    dziesięciu pacjentów przekreślało odcinki po prawej stronie widzianej w lustrze (czyli ich prawa ręka pracowała faktycznie w lewej, ignorowanej przestrzeni kartki) – ten rodzaj wykonania wyznacza aktywność czynników per-cepcyjnych;

2)    czterech pacjentów wykazywało przeciwny do poprzedniego wzorzec, tj. przekreślali linie leżące po prawej stronie kartki (tak jak w warunkach zwykłych), mimo że w lustrze widzieli te odcinki leżące po stronie lewej – w tym przypadku wykonanie jest określane przez czynniki programowania ruchowego;

3)    czterech pacjentów w sytuacji „odwrócenia” przekreślało odcinki leżące pośrodku kartki – dane te interpretowano jako działanie obu czynników: perce-pcyjnego i planowania ruchu (wyznaczają one istnienie „ukierunkowanej hipo-kinezji”).

Prawdopodobnie mechanizm ukierunkowanej hipokinezji (czyli mechanizm związany z reakcjami i modyfikujący dostęp informacji do świadomości) odpowiada również za fakt, że pacjenci z pomijaniem mogą penetrować lewą, pomijaną stronę, gdy wykonują zadanie przekreślania linii ręką lewą; pacjenci nie dostrzegają tej strony, gdy używają ręki prawej.

Wyżej omówione przykłady sugerują, że analizy świadomego odbioru bodźców zewnętrznych nie można oddzielać od całości sytuacji, w której odbywa się wykonanie zadania (niezależnie od tego czy jest to sytuacja naturalna, czy eksperymentalna). Posługując się tymi kategoriami opisu, można sformułować następującą konkluzję: mechanizmy określające stopień świadomego (lub nieświadomego) przetwarzania danych mają złożony charakter (składają się z wielu procesów) i są regulowane przez różne systemy neuronalne.

Bisiach (ibid.) stawia pytanie, w jakim zakresie pacjenci z zespołem pomijania są nieświadomi bodźców po stronie przeciwnej do uszkodzenia półkuli, gdy ich zachowanie wykazuje, że przetwarzają te bodźce. Na przykład pacjent E.B., (ibid. s. 125) nieświadomy słów napisanych po lewej stronie, czyta jednak słowo stagione jako carnagione lub ragione. Czy błędy oznaczają, że słowo  zbyt krótko pojawia się w świadomości lub też nie ma do niej całkowitego dostępu? To z kolei implikowałoby, że dostęp do świadomości nie opiera się na zasadzie „wszystko lub nic”, ale na zasadzie obecności poziomów pośredniczących (por. sugestie Tyler – Tyler, 1992).

Bisiach (1992) odwołuje się do badań Marshalla i Halligana (1988), które jego zdaniem dowodzą realności funkcjonowania poziomów pośredniczących. Pacjentom z pomijaniem lewostronnym prezentowano dwa rysunki, różniące się szczegółami po lewej stronie (dwa rysunki domów, na drugim rysunku -palący się dom). Pacjentów pytano, w którym domu chcieliby zamieszkać. Badani wybierali nie palący się dom, mimo że twierdzili, iż dwa rysunki są identyczne. Dane powyższe sugerują, że informacje o szczegółach obiektów zlokalizowanych w pomijanej/ignorowanej przestrzeni, chociaż niedostępne świadomości, mogą wpływać na ocenę całego układu przestrzennego, w którym ignorowane detale się znajdują.

Zdaniem Bisiacha (ibid.), wpływ nieświadomie postrzeganych bodźców na subiektywne doświadczanie zjawiska przejawia się także w zniekształceniach treści, określanych jako zaburzenia typu nadmiarowego (productive phenome-na). Należą do nich: patologiczne uzupełnianie, konfabulacje i somatoparafre-nia (urojenia na temat porażonej części ciała). Zaburzenia typu nadmiarowego pojawiają się częściej w bliskiej przestrzeni zewnątrzosobniczej, rzadziej natomiast – w odległym dystansie. Błędne reprezentacje pomijanej strony dotyczą najczęściej przestrzeni własnego ciała i wiążą się ze zjawiskiem laevofobii (ibid., s. 131), czyli obawą i lękiem przed penetracją pomijanej strony przestrzeni i uczuciem niechęci (mizoplegii) w’obec lewej części ciała.

Na etapowe i stopniowalne relacje między świadomą a nieświadomą percepcją pomijanej strony przestrzeni wskazują również wyniki eksperymentu So-rokera i współpracowników (1995). Soroker analizuje związek między współ-występowaniem różnych modalności percepcyjnyeh w zjawisku pomijania bodźców, próbując ustalić rodzaj i charakter wzajemnych wpływów na efekt świadomego i nieświadomego odbioru.

W badaniach Sorokera, dotyczących relacji między percepcją wzrokową i słuchową, punktem wyjścia była obserwacja, że pacjenci z pomijaniem stronnym (bez ubytków słuchu) ignorują informacje słuchowe nie tylko w specjalnych warunkach (np. w przypadku konkurencyjnej ekspozycji obuusznej), ale w zwykłej sytuacji, gdy mówiący znajduje się po pomijanej stronie.

Soroker analizując związki między pomijaniem słuchowym i wzrokowym, formułuje pytania: 1) czy można stworzyć warunki, w których pomijane bodźce słuchowe docierają do świadomości oraz 2) czy i w jakim zakresie na „odkrycie” ignorowanych bodźców słuchowych wpływa pomijanie wzrokowe. Jego zdaniem (ibid.), pomijanie słuchowe rozwija się w kontekście nieuwagi wzrokowej. Wzajemne „uwikłanie” wzrokowo-słuchowe znane jest pod nazwą złudzenia McGurka (McGurk, McDonald, 1976). Złudzenie takie występuje przy ekspozycji słuchowej i wzrokowej opozycyjnych sylab (np. sylaby „ga” prezentowanej wzrokowo, a „ba” – słuchowo). Pacjent odbiera te sylaby jako „da”. Soroker (1995) nieco odmiennie niż McGurk traktuje problem związku różnych modalności w objawach pomijania, badając ten problem przez wprowadzenie „milczącego mówcy”. Jeżeli bodźce słuchowe pochodzą z ignorowanej strony, to występuje efekt brzuchomówcy, tj. pacjent ma złudzenie, że źródło dźwięku pochodzi od strony milczącego mówcy (zlokalizowanego po stronie nie pomijanej przestrzeni). Pacjent zatem słyszy dźwięki z ignorowanej strony, ale lokuje ich źródło po drugiej stronie.

Badanie przeprowadzone przez Sorokera (ibid.) przebiegało następująco: po prawej i lewej stronie osoby pacjenta siedzieli dwaj badacze kolejno przekazujący mu zestaw sylab (w eksperymencie uczestniczyło sześciu pacjentów z pomijaniem lewostronnym). Wszyscy badani nie odbierali sylab z lewej strony. W drugim badaniu wprowadzano milczącego mówcę, który siedział naprzeciwko badanego w przestrzeni prawej i lewej (ignorowanej). W próbie bez milczącego mówcy oraz jego obecności po pomijanej stronie przestrzeni badani nadal omijali bodźce słuchowe z lewej strony. Gdy mówca siedział w prawej stronie przestrzeni, percepcja sylab ze strony lewej istotnie się poprawiała. Głębokość pomijania wzrokowego nie wpływała na efekt brzuchomówcy. Soroker w podsumowaniu sugeruje, że świadome dostrzeganie bodźców słuchowych odbywa się kosztem błędnej lokalizacji źródła dźwięku (jest to efekt brzuchomówcy).

KONKLUZJE

Analizując rezultaty badań własnych, Tyler formułuje dwie konkluzje dotyczące udziału świadomości w czynnościach rozumienia mowy u pacjentów z afazją.

Po pierwsze, świadomość rozumienia mowy nie jest zjawiskiem jednorodnym (w rozumieniu językowym). Dwa różne procesy warunkują udział świadomości: pierwszy o charakterze automatycznym, drugi – przebiegający z udziałem dowolnej kontroli. Oba procesy zostają zaburzone w sposób selektywny.

Po drugie, proces przechodzenia od procesów nieświadomych do świadomych odbywa się stopniowo przez procesy pośredniczące, co nadaje odmienny charakter różnicom między reprezentacjami nieświadomymi i świadomymi. Nie mają one charakteru dychotomii, ale stopniowych, etapowych zmian, w których zakres świadomego przetwarzania stopniowo się powiększa.

AFAZJA A DYSOCJACJA WIEDZY JĘZYKOWEJ

W klasycznych badaniach nad afazją opis dotyczył rozbieżności: zachowane versus zaburzone czynności językowe, występujące szczególnie wyraźnie w dwóch typowych formach afazji: Broca i Wernickego. Badacze powszechnie akceptowali pogląd, że agramatyzm w afazji Broca jest skutkiem zaburzeń funkcji syntaktycznych dekodujących strukturę gramatyczną zdań i organizujących gramatyczną strukturę wypowiedzi, natomiast w afazji Wernickego zaburzenia semantyczne wynikają z zakłóceń lub utraty reprezentacji znaczenia słów. Jednak w dalszych badaniach nastąpiła ewolucja poglądów w kierunku formułowania twierdzeń o względności dysocjacji systemów językowych, ponieważ w afazji Broca rejestrowano trudności w rozumieniu, a w afazji Wernickego mimo płynnej mowy występują trudności w użyciu adekwatnych słów, semantyczne parafazje i okazjonalnie neologizmy. Ponadto okazało się, że reprezentacje syntaktyczne i semantyczne są – w obu formach afazji – zachowane w większym stopniu niż uprzednio sądzono. Raczej zaburzeniu ulegają te procesy, które można opisać w kategoriach wiedzy jawnej, dostępnej świadomości, tzn. procesów wymagających świadomej kontroli. Zaproponowano nowy opis zaburzeń językowych w kategoriach zakłóceń w „dostępie” informacji syntaktycznych i semantycznych do świadomości.

Pierwsze doniesienia wskazujące na zachowane nieświadome procesy syntaktyczne i semantyczne w afazji powstały w latach 70. Na przykład w badaniach Andrewsky’ego i Seron (1975) pacjenci z afazją Broca (z rodzinnym językiem francuskim) czytali zdania, w których ten sam wyraz był używany jako funktor lub jako mający znaczenie. Funktory pacjenci omijali lub czytali błędnie; wyrazy mające znaczenie odczytywali prawidłowo Rehabilitacja Chodzież . Andrewsky i Seron formułują dwa wnioski: 1) u pacjentów z afazją Broca działają gramatyczne „filtry”, przez które przechodzą informacje semantyczne, a zatrzymywane są informacje syntaktyczne; 2) pacjenci posiadają ukrytą (nieświadomą) wiedzę gramatyczną, inaczej nie mogliby wiedzieć, kiedy słowo odczytać poprawnie, a kiedy ominąć (ibid.).

Na zachowanie nieświadomej wiedzy syntaktycznej w afazji Broca wskazują także badania Linebargera i Frederici (za: Schacter i in., 1988). Pacjenci potrafili ocenić, czy zdanie jest poprawne gramatycznie, czy nie, co kontrastowało z głębokimi zaburzeniami w rozumieniu i formułowaniu zdań. Według autorów, zjawiska tego nie można wyjaśnić zachowaniem nieświadomej wiedzy gramatycznej, ponieważ oba zadania (oceny i rozumienia zdań) miały charakter bezpośredni (explicite). Raczej może to oznaczać niemożność wykorzystania zachowanej wiedzy gramatycznej w nadawaniu i odbiorze informacji językowych, co sugeruje istnienie dysocjacji także między różnymi procesami uświadamianymi.

Badania pacjentów z afazją Wernickego także potwierdzają dysocjację między nieświadomymi (ukrytymi) i świadomymi (jawnymi) reprezentacjami językowymi w afazji. Milberg i Blumstein (za: ibid.) wykazali, że u pacjentów z tą formą afazji zachowane jest nieświadome rozpoznawanie cech semantycznych słów, pomimo głębokich zaburzeń w testach badających rozpoznawanie jawne. W przypadku jawnej oceny semantycznego podobieństwa par słów pacjenci nie potrafią wykonać zadania, lecz w próbie różnicowania podanego wcześniej słowa w parach innych słów – niezależnie od modalności bodźca – pacjenci rozpoznają szybciej słowa, które są poprzedzone słowem bliskim semantycznie niż słowem odległym semantycznie lub pseudosłowem (czas reakcji podobny do wyników osób bez uszkodzeń mózgu). Normalne możliwości identyfikacji leksykalnej nie korelują z głębokimi trudnościami w rozumieniu akustycznym, czytaniu i ocenie podobieństw semantycznych. Taka dysocjacja (brak korelacji między poszczególnymi aspektami rozumienia języka) jest charakterystyczna dla językowego funkcjonowania pacjentów z afazją Wernickego (być może stanowi podstawę zaburzeń).

W dalszych badaniach Milberg wykazała, że reprezentacja językowa w afazji Wernickego nie ogranicza się do zautomatyzowanych asocjacji słów, nie wymagających odniesienia do ich znaczenia, ale zawiera semantyczną wiedzę dotyczącą relacji między słowami. Pacjentom prezentowano zestaw trzech słów i pytano, czy ostatnie słowo z tego zestawu ma znaczenie, czy nie (różnicowanie słów od pseudosłów). Jeżeli w pierwszym i drugim zestawie były słow’a „moneta-bank”, a w ostatnim „pieniądze”, osoby bez uszkodzeń mózgu i pacjenci z afazją wykonywali zadanie podobnie ze względu na czas reakcji, tzn. szybciej niż zestaw: „rzeka-bank-pieniądze” (ibid. s. 258).

Omówione badania miały charakter wstępny i mimo braku jednolitego paradygmatu badawczego oraz systemowych interpretacji otrzymane dane sugerują, że pacjenci z afazją Broca i Wernickego posiadają daleko bardziej zachowaną wiedzę językową niż ta, którą mogą wykorzystywać w rozumieniu i nadawaniu mowy. Jednak – ze względu na ograniczenia metodologiczne – nie można mieć pewności, czy dychotomia explicite/implicite wiedzy językowej w afazji odzwierciedla zachowane versus zaburzone reprezentacje językowe, czy też ten rodzaj dysocjacji można wyjaśnić jako funkcje odmiennych zadań językowych (bezpośrednich i pośrednich).

Systemowe badania nad poznaniem charakteru różnic i ustaleniem relacji między reprezentacjami językowymi a rodzajem zadania podejmuje Tyler (1987, 1992). Zgodnie z ujęciem Tyler (1987), między reprezentacjami językowymi typu implicite (nieświadomymi, początkowymi) i explicite (świadomymi, końcowymi) nie ma ostrej dychotomii, a raczej zachodzi stopniowe przechodzenie jednego procesu w drugi poprzez tzw. reprezentacje pośredniczące. Zasada „stopniowalności” dotyczy także zadań, w których dysocjacja między nieświadomymi a świadomymi reprezentacjami może przejawiać się w sposób zróżnicowany, w zależności od typu zadania. Zamiast testów pośrednich (implicite) i bezpośrednich (explicite), Tyler (1992) wprowadza trzy typy zadań:

1)    pośrednie (on-Une), w których odpowiedzi na bodziec są tak szybkie, że wolniej działające procesy świadome (związane z aktywnością reprezentacji końcowych) nie mają wpływu na wykonanie próby (np. nieuświadamiane rozpoznawanie asocjacji słów);

2)    bezpośrednie:

a)    analizujące zakłócenia w „dostępie” reprezentacji pośredniczących do świadomości (np. ocena poprawności gramatycznej zdań),

b)    bezpośrednie (ojf-line), ujmujące funkcjonowanie reprezentacji końcowych (np. dobieranie zdań do obrazków).*

W rozwiązywaniu zadań pośrednich Tyler (1987, 1992) zaobserwowała poprawne różnicowanie słów przez pacjentów z afazją Wernickego w już omawianych próbach asocjacji semantycznych. Tyler opracowała jeszcze próby monitorowania słów. Pacjentom eksponowano kolejno kilka zdań, w których przy pojawieniu się danego słowa (tego samego we wszystkich zdaniach – np. „gitara”) pacjenci mieli naciskać klucz. W ekspozycji pierwszej zdanie było poprawne syntaktycznie, semantycznie i pragmatycznie („Jan stroi gitarę”), w drugiej – niepoprawne pragmatycznie („Jan zakopuje gitarę”), w trzeciej – niepoprawne pragmatycznie i semantycznie („Jan pije gitarę”), w czwartej – niepoprawne pragmatycznie, semantycznie i gramatycznie („Jan śpi gitary”). Badani (zdrowi i pacjenci z afazją) wykonywali zadanie podobnie, tzn. najszybciej wybierali słowo w pierwszej ekspozycji, a najwolniej w ostatniej. Tyler zaobserwowała również, że rodzaj zaburzeń ekspresji językowej (afazja „fluent” i „non-fluent”) nie różnicuje wyników wykonania zadania, co oznacza, iż dysocjacja implicite/explicite w rozumieniu wypowiedzi nie wiąże się z deficytami ekspresji językowej (ibid., s. 167).

Chociaż testy bezpośrednie (explicite) są znacząco gorzej wykonywane przez pacjentów z afazją niż testy pośrednie (implicite), to Tyler zaobserwowała różnice w wykonaniu odmiennych rodzajów zadań bezpośrednich. Mianowicie, osoby badane uzyskiwały zdecydowanie lepsze w’yniki w ocenie poprawności gramatycznej zdań niż w próbie doboru zdań do obrazków. Autorka wyjaśnia te dane odmiennością sposobów „dostępu” reprezentacji językowych do świadomości. W zadaniu pierwszym (ocena poprawności gramatycznej zdań) stosowane są automatyczne procedury odzwierciedlające się w poczuciu, że „coś jest źle”, bez uświadomienia, jakie błędy występują (w tym przypadku aktywność przebiega na poziomie reprezentacji pośredniczących). Zadanie drugie (doboru zdań do obrazków) wymaga od badanego świadomego wyboru spośród informacji, czyli – pełnego udziału świadomości w aktywacji reprezentacji końcowych. Wyniki badań mogą sugerować, że zachowane procesy nieświadome (w zadaniach on-line) mają wpływ na wykonanie prób oceny poprawności gramatycznej zdań, czyli na poziomie pośredniczącym nie zachodzi dysocjacja, a relacja współzależności. Jednak relacja ta nie ma jednoznacznego charakteru, ponieważ Tyler opisuje przypadki, w których pacjenci źle rozwiązywali zadania on-line, natomiast próbę oceny gramatycznej wykonywali lepiej niż oczekiwano. Autorka przypuszcza, że ostatnie rezultaty mogą być modyfikowane przez inne (niż językowe) procesy poznawcze i procesy metalingwistyczne. Nie zaobserwowano jednak dysocjacji typu: normalna ocena gramatyczna i głęboko zaburzone operacje nieświadome, co przemawia za przyjęciem interpretacji Tyler.